Śmiech przez łzy

Psy z piekła rodem - Joanna Sędzikowska

Świetna, rewelacyjna książka dla wszystkich większych i mniejszych wielbicieli psów.

Początkowo podchodziłam z rezerwą do lektury, bo zwłaszcza początek przypominał mi inny świetny zbiór felietonów (dziennikowych zapisków?) o psie z piekła (tak, tak, to Marley i ja). Potem jednak było już zupełnie inaczej, swojsko, straszno i śmieszno. Momentami wybuchałam śmiechem w zatłoczonym tramwaju lub pociągu. Autorka ma lekkie pióro, niesamowite historie i łobuzerskie zachowanie swego malamuta opisuje w taki sposób, że nawet mój mąż (raczej przeciwników psiarzy) szczerze się zaśmiewał. Książka podzielona jest jakby na pojedyncze przygody, które przychodzi rodzinie Autorki przeżywać wraz z "domowym" psem pociągowym. Bywa też jednak smutno, gdy dzieje co się dzieje, choć de facto działo się dobrze... Nie zdradzę o co chodzi, choć po kilkunastu rozdziałach-przygodach wiadomo, co będzie, a mimo wszystko człek płacze. No dobra, ja jak zwykle uroniłam kilka łez, ale ja już tak mam. 

 

Książkę naprawdę polecam. Dobrze się czyta, łatwo można przerwać na dowolnej przygodzie i bez problemu wrócić po przerwie do czytania reszty. Choć gwarantuję, że jak zaczniecie, będziecie chcieli jak najszybciej poznać cała historię Raptora i jego Eskimosów.